Logo
7.09.2011 Wersja do druku

Bałtyckie Spotkania Teatrów Tańca

Bałtyckie Spotkania Teatrów Tańca mogłyby naszym zdaniem przybliżyć publiczności problem z jakim borykają się artyści, którzy swoje życie poświęcili sztuce tańczącego ciała. Czy ma ono podlegać dyscyplinie muzycznej i estetycznej, czy też oddać się porywom wolności i nieskrępowanej niczym ekspresji indywidualnego osobnika. A może jest szansa na pogodzenie obu sprzecznych opcji w jednym spektaklu? - zastanawia się na swoim blogu Marek Weiss, dyrektor Opery Bałtyckiej w Gdańsku, organizator I BSTT.

Bałtycki Teatr Tańca dojrzał do tego, by spełnić swoje kolejne marzenie. Po trzech latach ciężkiej pracy, kilku ważnych premierach i niekwestionowanych sukcesach u publiczności i krytyków pora na rozpoczęcie drogi, która jest jedyną w dojściu na szczyt mistrzostwa i odkrywania nowych horyzontów w arcytrudnej sztuce tańca. Tą drogą jest wymiana doświadczeń z najlepszymi w tej dziedzinie i przyłączenie się do wspólnoty poszukujących swej artystycznej tożsamości zespołów, które tworzą w poczuciu wolności, niezależności od komercyjnych wymagań ogłupiającego rynku i wszelkich politycznych nacisków. Nie jest to łatwa, szeroka droga, tylko wąska ścieżka na przełęczy. Z jednej strony teatry, które dysponują zadowalającym zapleczem ekonomicznym i mogą sobie pozwolić na godziwy byt, regularne kontakty z publicznością pod warunkiem, że spełnią szereg wymagań. Muszą dostosować się do gustów większości widzów, realizować różne pseud

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

www.operabaltycka.pl/blog

Autor:

Marek Weiss

Data:

07.09.2011