Logo
5.08.2011 Wersja do druku

Warszawa. Powszechny w nowym duchu

Jedna z najważniejszych warszawskich scen znajduje się w głębokim kryzysie. Zmienić ma to Robert Gliński, rektor łódzkiej filmówki oraz reżyser głośnego filmu "Cześć, Tereska". We wrześniu artysta obejmie stanowisko dyrektora Teatru Powszechnego.

Coraz głośniej mówi się, że od śmierci w 1989 roku Zygmunta Huebnera, wieloletniego dyrektora Teatru Powszechnego, blask tego miejsca stopniowo przygasa. Scenę opuszczają kolejni wielcy aktorzy. Najpierw odeszła Krystyna Janda, potem zrezygnowali Joanna Szczepkowska i Janusz Gajos. Dwa lata temu zmarł Zbigniew Zapasiewicz, który był twarzą tego miejsca. Na ratunek został wezwany Robert Gliński, który na stanowisku dyrektora zastąpi Jana Buchwalda. Czy słynącemu z odważnych projektów reżyserowi uda się odbudować pozycję kultowej niegdyś sceny? PANI: Jaki jest dziś Teatr Powszechny? ROBERT GLIŃSKI: To wyjątkowe miejsce, jedyne na Pradze. Po remoncie już nie pachnie poprzednią epoką, ale trochę brakuje mu ducha. Brakuje mu też nazwisk. Będę się starał przyciągnąć do teatru wybitnych aktorów. Są na to dwa sposoby - pieniądze albo interesująca rola do zagrania. Kogo chciałby Pan zobaczyć na scenie Powszechnego? - Z pewnością K

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Powszechny w nowym duchu

Źródło:

Materiał nadesłany

Pani nr 8/08.2011

Autor:

Kamila Łapicka

Data:

05.08.2011