- Odchodzę, bo chcę jeszcze pożyć parę lat jak wolny człowiek i artysta, a nie nękany ze wszystkich stron, obrzucany błotem przestępca, urojony przez kogoś mafioso - mówi Konrad Szachnowski, składający rezygnację ze stanowiska dyrektora teatru Miniatura.
Dlaczego odchodzi Pan z teatru Miniatura? Odpowiedź jest prosta: odchodzę, bo chcę jeszcze pożyć parę lat jak wolny człowiek i artysta, a nie nękany ze wszystkich stron, obrzucany błotem przestępca, urojony przez kogoś mafioso. Bo mam serdecznie dość nagonki zorganizowanej przez ludzi, którzy od półtora roku uruchomili wszystkie siły, znajomości i przyjacielskie kontakty, żeby za wszelką cenę opluć, zniszczyć i wdeptać w błoto moją pracę. Sprawa ostatecznie trafiła do prokuratury... - Zmasowana akcja zaowocowała dwustu stronami donosów, którymi skrzętnie zajęło się zaprzyjaźnione z ich autorami Biuro Poselskie PiS w Gdyni i za sprawą posła Zbigniewa Kozaka złożyło do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Półtora roku trwały przesłuchania przez CBA dziesiątków ludzi i kontrole stosów dokumentów. Kilka dni temu otrzymałem z prokuratury pismo z informacją, że śledztwo nie wykazało naruszenia przeze mnie prawa