Logo
9.07.2011 Wersja do druku

Lublin. Wystawa teatralnych lalek u Andersena

Przez wakacje w Teatrze Andersena można oglądać wystawę teatralnych lalek z całej Polski. Leżą grzecznie, głowa obok głowy, do momentu, kiedy ktoś je ożywi.

Najłatwiej jest z pacynkami, żeby zaczęły żyć własnym życiem, trzeba włożyć do środka palce, albo dłoń. Animowanie marionetki to już większa filozofia - trzeba umiejętnie poruszać linkami, do których są przyczepione głowa, dłonie, czy nogi lalki. Tak, żeby nie poplątać linek. W piątek tę trudną sztukę w czasie prezentacji towarzyszącej wystawie pokazywał dzieciom Marian Mika, który od ponad czterdziestu lat w Teatrze Andersena wykonuje lalki. Tworzy je według projektów zaproponowanych przez scenografów poszczególnych spektakli. - Spójrzcie, jak szybko zmienia się nastrój Rumcajsa. Wystarczy lekko pochylić jego głowę, żeby sprawiał wrażenie zasmuconego - Marian Mika w piątek nieco zdradził dzieciom, jak buduje się atmosferę teatralnej magii. Bo w trakcie spektaklu widz musi zapomnieć o tym, że to aktor porusza lalką. Skupić swój wzrok na ruchu postaci. Nie zawsze jest to łatwe. - Weźmy jedną z najstarszych lalek

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zobacz jak Pinokiowi rośnie nos

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Lublin online/08.07

Autor:

Małgorzata Szlachetka

Data:

09.07.2011