Mimo zakazu wchodzenia do fontanny przy szczecińskim teatrze "Pleciuga" o każdej porze widzi się tu głównie dzieci, które spacerują po mokrych kamiennych płytach zbiornika.
Pracownicy placówki przyznają, że to poważny problem i obawiają się wypadku: - Tabliczki z prośbą o niewchodzenie do fontanny nie powstały tylko dla samego zakazu. Tu chodzi o bezpieczeństwo! - zaznacza wicedyrektorka teatru Anna Garlicka. Jak mówi A. Garlicka, materiał, z którego zrobiona jest fontanna nie jest przeznaczony do spacerów. A bieganie po mokrych płytach może być bardzo niebezpieczne: - Obserwuję czasami dość niefrasobliwe zachowanie mam, których dzieci chodzą po fontannie, a one w ogóle nie reagują - mówi wicedyrektorka. - Ja rozumiem, że we wszystkich miastach fontanny służą również do ochłodzenia podczas upałów. I jeśli ktoś nie obawia się bardzo chlorowanej wody, to można się nią ochlapać. Ale prosimy nie wchodzić do fontanny. Anna Garlicka uważa, że poza problemem z osobami, które wdrapują się na kamienne płyty, to fontanna i cały zagospodarowany teren obok znakomicie spełniają swoje zadanie: - Ten plac tętni �