powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Zezowate szczęście z M-3

Bogumił Kobiela był aktorem raptem 16 lat, i choć pracował non stop, nie pozostawił po sobie zbyt wielu ról na miarę swego wielkiego talentu. Czy gdyby nie nagła śmierć, która zabrała go w wieku 38 lat, doczekałby się kolejnych propozycji na miarę Jana Piszczyka z filmu Andrzeja Munka czy pana Jourdaina ze spektaklu Jerzego Gruzy. Wyemitowała go Telewizja Polska już po śmierci aktora.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».