Logo
27.05.2011 Wersja do druku

Nie ma byka na Krawczyka!

Kiedy szedł do gimnazjum, martwił się, że mówi tylko po śląsku i po niemiecku, bo jego wczesne lata szkolne przypadły na czas II wojny i szkoła niemiecka była obowiązkowa. A po latach okazało się, że właśnie gwara - najpiękniejsza, bo naturalna, a nie wyuczona - stała się jednym z jego największych atutów - Henryka Wach-Malicka o aktorze BERNARDZIE KRAWCZYKU, obchodzącym niedawno 80. urodziny.

Każdej roli poradzi, nikomu nie wadzi, a scenę rozsadzi! O Bernardzie Krawczyku, ulubionym aktorze kilku pokoleń, pisze Henryka Wach-Malicka. Bernard Krawczyk, lat 80 (wszyscy pytają, jakim cudem?!) nie wychodzi z formy, a energii przybywa mu z wiekiem. Skłonność do żartów i rymowanek udzieliła się uczestnikom benefisu znakomitego aktora w Chorzowskim Centrum Kultury. Pod koniec imprezy nikt już prozą nie mówił. Bo Bernard Krawczyk takie ma powołanie, że śpiewa i recytuje na zawołanie. Na zawołanie zagra rozkosznego podrywacza, któremu każda baba wybacza. Albo, jeśli chcesz, staruszka-mentora, co zdyscyplinuje potwora. Taki to już aktor, który żadnej pracy się nie boi. Nie będę ukrywać Dziś powiedzieć wolę Że naszego Benia Kochają Gorole Słynny Benio, zwany też Fredem, to istny fenomen. Artystyczny i zdrowotny. Nie ma dla niego wysiłku, którego się nie podejmie. I nie pyta "za ile", co pięknie podsumował Jan Englert, partner Benia ze ś

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie ma byka na Krawczyka!

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Zachodni nr 122

Autor:

Henryka Wach-Malicka

Data:

27.05.2011