Logo
23.04.2011 Wersja do druku

Sprawca i kontestator Porczyk

Nagrać płytę z piosenkami to jedno, ale zaprezentować ją publiczności na żywo to już zupełnie co innego. Bartosz Porczyk podczas koncertu premierowego swojego albumu "Sprawca" udowodnił, że jest artystą niebanalnym - pisze Iwona Szajner w portalu kulturaonline.pl.

Jego występ był prawdziwym popisem talentu aktorsko-performerskiego. Z każdej piosenki zrobił osobne show, z przemyślaną dramaturgią i choreografią. Wszystkie elementy tego wieczoru zostały starannie zaplanowane - począwszy od kostiumu i scenografii, a na ruchu scenicznym kończąc. Niczym w muzycznym spektaklu, łącząc się w spójną całość. Doświadczony graniem na deskach wrocławskiego Teatru Polskiego Porczyk doskonale wie, jak "opakować" swoje piosenki, by wzbudzić emocje i osiągnąć cel. A w tym przypadku była to brutalna kontestacja świata popkultury i rodzimego showbizu. Kilkanaście utworów przeniosło publiczność w obszary, w które może niekoniecznie samemu chciałoby się wejść. Mocno przerysowany kult konsumpcjonizmu miejscami śmieszył ("Promocja"), ale częściej przerażał i smucił, jak np. śpiewany z demonicznym wyrazem twarzy song o botoksie czy "milutka" piosenka o tabletkach nasennych. Odpowiedni nastrój pomagała budowa�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sprawca i kontestator Porczyk

Źródło:

Materiał nadesłany

www.kulturaonline.pl

Autor:

Iwona Szajner

Data:

23.04.2011