powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Cimcirymci po japońsku

- O świcie w barze znajomej mojego japońskiego przyjaciela śpiewałem japońskie piosenki, jak mi się oczywiście wydawało po japońsku. On góralskie przyśpiewki. Mówiąc za Gombrowiczem, "zbrataliśmy się" i zakochaliśmy się w sobie - o Japonii, do której początkowo wracać wcale nie chciał, opowiada JAN PESZEK

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».