Dziesięć rzeczy, które chcielibyście wiedzieć o Teatrze Współczesnym, ale wstydzicie się zapytać. Powinno być tradycyjnie, po kolei: od ożenku do jubileuszu. Ale szczeciński Teatr Współczesny, obchodzący 35-lecie istnienia, zwykł z tradycją dyskutować, chętnie też odwraca porządek rzeczy - pisze Artur D. Liskowacki w Kurierze Szczecińskim.
Na przykład - mówiąc żartem (ale czy tylko?) - sławę zdobywać zaczął w kraju, a chwała na miejscu przyszła potem... Nic więc dziwnego - bo choć był w tym przypadek, to w każdym przypadku tkwi norma - iż klamrę 35-lecia założono odwrotnie: na początek "Jubileusz" (1976), a dopiero po latach i na deser "Ożenek" (2011). Z tej okazji właśnie przygotowałem dziesięć pytań i odpowiedzi będących swego rodzaju przewodnikiem po Współczesnym. JAK każdy przewodnik, wiadomo, prowadzi on tam, gdzie przy jubileuszu prowadzić wypada. Postaram się jednak, aby wycieczka nie była zbyt odświętna, a nastrój przesadnie podniosły. A dlaczego "10 rzeczy..." itd.? Z powodu Woody'ego Allena. A skąd tu akurat Woody Allen? O tym na samym końcu. 1. Dlaczego Teatr Współczesny świętuje dopiero swoje 35 lat, jeśli przedstawienia w Teatrze Współczesnym grane są już od lat ponad 60? Teatr Współczesny, jako druga scena Państwowych Teatrów Dramatycznych w Szczec