Logo
4.04.2011 Wersja do druku

Łódź. Wychodzili albo oklaskiwali

W sobotę na Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych zawrzało. Jedni widzowie wychodzili w trakcie spektaklu, inni - długo nagradzali twórców brawami. Kontrowersyjny spektakl to wyreżyserowany przez Maję Kleczewską "Babel" austriackiej noblistki Elfriede Jelinek w adaptacji Teatru Polskiego z Bydgoszczy.

Twórczość Jelinek charakteryzuje się demaskatorską krytyką współczesnej rzeczywistości. Jest wulgarna, obrazoburcza, niespodziewanie łączy styl wysoki z niskim, gra z konwencją. Trudno jest odpowiedzieć na pytanie o treść "Babelu". To afabularny tekst, który co chwilę na nowo się dekonstruuje. Widz wciągnięty jest w niego jak w grę, do której Jelinek raz go zaprasza, raz odpycha. Wyłaniającymi się ze sztuki tematami są przeze wszystkim wojna i okrucieństwo. Wokół nich - nawiązania do religii i popkultury. W realizacji Kleczewskiej na scenie obserwujemy biblijną wieżę Babel, gdzie pomieszane ze sobą ludzkie sprawy i języki powodują permanentny zamęt uniemożliwiający elementarne porozumienie. Historie matek cierpiących po śmierci synów na wojnie, obłęd chorych psychicznie, sceny nawiązujące do zmartwychwstania Jezusa Chrystusa i koncert rockowy następują po sobie nie nawiązując bezpośredniego dialogu. Spektakl trwa trzy godzin

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Babel" na Festiwalu: jedni wychodzą, inni oklaskują

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 78 online

Autor:

Malwina Wadas

Data:

04.04.2011

Realizacje repertuarowe