powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Rozmowy nocą na kozetce

"Gabinet" w reż. Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej Teatru Młyn w Warszawie. Pisze Przemysław Skrzydelski w Dzienniku Gazecie Prawnej - dodatku Kultura.

Na pozór to żart: przychodzi dziewczyna do lekarza i... spędza z nim noc. Najpierw na rozmowie, potem już w łóżku, a raczej na kozetce. Dlaczego? Bo drzwi do gabinetu się zatrzasnęły, a w przychodni pod wieczór nie ma już nikogo. Można banalniej? Zapewne byłoby trudno, ale w tym spektaklu początek i zakończenie są najmniej ważne. Istotne jest wszystko, co pomiędzy. Pomiędzy dwójką pogubionych ludzi i ich nieśmiałymi słowami próbującymi skryć życiowe dramaty.

"Gabinet" to przykład, jak zbudować prostą historię bez sięgania do wyrafinowanych środków. Bez drażnienia formą czy piętrzenia nieskończonych kontekstów, z którymi widz nie wie, co zrobić. Liczy się sytuacyjne napięcie i aktorstwo skupione na scenicznym partnerze. Ona, pacjentka, grana przez Paulinę Holtz, to matka dwójki małych dzieci, które po nocach nie dają spać, ale tylko jej, bo mąż przeważnie poza domem zabawia się z kochanką. On, lekarz (Rafał Kosecki), ma jeszcze gorzej: jest w separacji, jednak jako katolik nie jest w stanie wypowiedzieć słowa "rozwód". Oboje stają się coraz bardziej ciekawi własnych historii. Rytm przedstawieniu wybija Holtz, ona pełni rolę tej ciekawskiej, gotowej podrażnić się o pryncypia. Kosecki zaś jako skromny fajtłapa zarysowuje postać lekarza subtelnie i ostrożnie. "Gabinet" Fundacji Młyn na stałe grany jest na deskach Teatru Ochoty, prowadzonego przez Joannę Nawrocką przy wsparciu Igora Gorzkowskiego i jego Studia Teatralnego Koło. Zrodziła się szansa na profesjonalny kameralny teatr w Warszawie.