Logo
27.04.2001 Wersja do druku

W drodze do źródła

"Akropolis" dzieje się w szczegól­nym czasie - w Noc Wielką Zmar­twychwstania, w noc poprzedzającą poranek Niedzieli Zmartwychwsta­nia. Miejsce akcji to pusta Katedra Wawelska. Przed chwilą wyszli stamtąd modlący się po wielkosobot­niej liturgii. Pierwsze słowa utworu Wyspiańskiego, to "Poszli, i na ko­ściele ustawili dymu powłoczną chmurę". Treść dramatu jest jasna, mimo że często mówi się, że to zawikłany i trudny tekst. Zbudowany jest z trzech godzin; godzin ważnych, tak, jak są trzy godziny monologu Gusta­wa w "Dziadach". Pierwszą godzinę wypełnia ożywanie w nowożytności, czyli w czasie współczesnym Wy­spiańskiemu. Wtedy budzą się po­mniki, niektóre znamy dziś z kaplic katedry. Ale w czasach Wyspiańskie­go skazano je na niebyt, były w piw­nicach zapakowane w paki. Powołał więc do życia te pomniki, ale nie chodzi tylko o rzeźby. Twierdzę stanow­czo, że Wyspiańskiemu nie chodziło o to, czy się ruszają pomniki, i na tym po

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

W drodze do źródła

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Warszawy nr 99

Autor:

Katarzyna Szczerbowska

Data:

27.04.2001

Realizacje repertuarowe