Ten film to jedno z takich wydarzeń, które budzą wielkie emocje. Scenariusz obrazu o Lechu Wałęsie został już złożony w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej (PISF) z wnioskiem o dofinansowanie tej produkcji. Szczegóły otoczone są tajemnicą.
O tym, czy film "Wałęsa" (wcześniej reżyser Andrzej Wajda planował tytuł "My, Naród Polski") otrzyma pieniądze, instytut poinformuje przed 15 kwietnia. Na razie ze scenariuszem zapoznaje się pięcioosobowe grono eksperckie, składające się z osób pracujących w branży filmowej. To grono na wspólnym posiedzeniu wyda opinię na temat wartości scenariusza i tego, czy dotacja powinna być przyznana. Ale trudno sobie wyobrazić, żeby mistrzowi Wajdzie odmówiono, i to na film o polskim nobliście. Jego twórcy jednak jak na razie o swoim przedsięwzięciu mówią wyjątkowo niechętnie. - Pan Wajda nie zgadza się jeszcze na wypowiedzi dotyczące przyszłego filmu - mówi asystentka reżysera. Pisarz Janusz Głowacki, współscenarzysta filmu o Lechu Wałęsie (pisał go wspólnie z Andrzejem Wajdą), jest rozdrażniony pytaniami. Mówi tylko, że szkic scenariusza jest jeszcze ciągle poprawiany. Z kolei Danuta Wałęsa, pytana - czy coś może więcej wie o filmie, od