Logo
1.04.2005 Wersja do druku

Chwała Bogu, dożyłam

- Byłam uczciwą, przyzwoitą aktorką, która sumiennie wykonywała swoją pracę. Kariera to dla mnie za wielkie słowo - łódzka aktorka MARIA BIAŁOBRZESKA obchodzi dziś (1 kwietnia) 60-lecie pracy artystycznej.

Dzisiaj [1 kwietnia] mija 60 lat od debiutu scenicznego Marii Bialobrzeskiej z Teatru Nowego. To najstarsza łódzka aktorka dramatyczna. Nadal aktywna zawodowo. Krzysztof Kowalewicz: Pamięta Pani 1 kwietnia 1945 roku? Maria Białobrzeska: Od kilku miesięcy wszyscy pytają mnie o ten dzień. Pewnie, że go pamiętam, ale tak naprawdę zadebiutowałam 31 marca. To była Wielka Sobota. O godz. 12 graliśmy zamknięte przedstawienie "Męża doskonałego" Jerzego Zawieyskiego dla zaproszonych gości. Dopiero dzień później była właściwa premiera i oficjalnie otwarto Stary Teatr. Grałam Miriam, byłam córką Zofii Małynicz i Janusza Warneckiego, roztańczoną i "zawianą" dziewczyną. Mówiłam w kółko: "wszystko widzę podwójnie". To było wielkie przeżycie. W końcu pierwszy raz byłam na prawdziwej scenie. Nie czułam tremy. Ona rośnie wraz z wiekiem. To kwestia odpowiedzialności. Młodemu człowiekowi wydaje się, że jest świetny i zawojuje świat od razu, pokazują

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Chwała Bogu, dożyłam

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 76

Autor:

Krzysztof Kowalewicz

Data:

01.04.2005