Logo
13.12.2010 Wersja do druku

Warszawa. Pietraszak o Pomarańczarce

Leonard Pietraszak od lat kolekcjonuje obrazy. PAP Life rozmawia z aktorem o jego pasji oraz głośnej ostatnio "Żydówce z pomarańczami" Aleksandra Gierymskiego. Obraz skradziono w czasie II wojny światowej. Ministerstwo Kultury i Sztuki chce to płótno odzyskać.

PAP Life: - Ile jest warta "Żydówka z Pomarańczami"? Leonard Pietraszak: - Nie można wyliczyć. Ten obraz jest bezcenny. Gdyby w pana ręce trafił ten obraz, byłby pan zainteresowany jego kupnem? - To jest arcydzieło polskiego malarstwa, obraz jednego z najwybitniejszych polskich malarzy. Kto by nie chciał mieć takiego obrazu w domu? Każdy chciałby go mieć, ale jednocześnie prawdziwemu miłośnikowi malarstwa zależałoby na tym, by to płótno powróciło do Muzeum Narodowego, z którego go skradziono w czasie wojny. Skąd u pana pociąg do malarstwa i kolekcjonowania obrazów? - Kolekcjonerstwo jest pasją. Dla mnie ważny jest pierwszy kontakt z obrazem, rzeźbą, grafiką. Ludzie zbierają rozmaite rzeczy - ja zbieram obrazy. To dobra lokata kapitału? - Nie ma tu mowy o żadnej lokacie. O tym mówią handlarze, a dla prawdziwych miłośników sztuki to nie jest ważne. Ważne, żeby oglądać obraz, który się kocha i nie jest istotne, czy jest to

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

PAP

Autor:

Dominika Gwit

Data:

13.12.2010