Logo
16.04.2004 Wersja do druku

Daje się ponieść emocjom

Beata Ścibakówna mówi nam, co w niej siedzi, o rymach swojej córeczki Helenki, jakie cukierki lubi Jan Englert. Z aktorką rozmawiała Grażyna Korzeniowska.

- W Jednym z wywiadów pani mąż, Jan Englert, utyskiwał, że pani nieokiełznana radość życia lekko przygasła. Coś się stało? - Nie, wciąż się uśmiecham. Tyle że teraz jestem matką, tzw. opiekunką domowego ogniska, mam więcej obowiązków. Czuję się odpowiedzialna za bliskich. Ale jest we mnie radość, może trochę inna. Bo inaczej cieszymy się mając lat 20, a inaczej - 30. Za kilka lat moje okazywanie radości pewnie znów zmieni barwę. - Pani mąż Jest introwertykiem. Pani też mówi, że nie Jest zbyt wylewna. Jak dwoje introwertyków okazuje sobie uczucia? - Ależ my nie jesteśmy introwertykami! Mąż po roli Mundka w serialu "Dom" był tak popularny, że nie mógł przejść ulicą. Wielu ludzi uznawało za honor klepnąć go w plecy i powiedzieć: - Cześć, Mundi! Spontaniczne objawy sympatii bywają uciążliwe, więc nieco zdystansował się do ludzi. Dla bliskich ma otwarte serce. Ja też nie jestem zamknięta. Chociaż nie ukrywam, że ki

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Daje się ponieść emocjom

Źródło:

Materiał nadesłany

Super Express nr 90 - Super Express TV

Autor:

Grażyna Korzeniowska

Data:

16.04.2004