Logo
1.04.1997 Wersja do druku

Ruch wachlarza

Panie Adamie, dobry pretekst do rozmowy to Schille­rowska "Pastorałka" w Pana scenografii w Teatrze Pol­skim w Warszawie. Pracował Pan nad nią wiele razy. Jakie były wersje poprzednie? Najserdeczniej wspominani tę, którą pokazaliśmy w Zakładzie dla Ociemniałych w podwarszawskich Laskach. Była to "Pastorałka" z Teatru Miejskiego w Gdyni, gdzie pracowaliśmy razem z moim synem Jarosławem, reżyserem. Aktorzy przejechali pół Pol­ski, by zagrać - honorowo - dla niewidomych dzie­ci. One zresztą wzięły udział w tym widowisku ja­ko chór aniołków. Najpierw sprawdzały dotykiem naszych aktorów, a po przedstawieniu już śmiało targały Diabła za rogi, osła za ogon i Herodowi wyrywały włosy. Aktorki grające anielice płakały, ale dzieci były radosne. Na pytanie, gdzie jest Be­tlejem, wskazywały Pasterzom drogę we wszystkich kierunkach... To spotkanie, będące przykładem tea­tru haptycznego, dotykowego, odbyło się w ramach przygotowanego przez Janus

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ruch wachlarza - z Adamem Kilianem rozmawia Barbara Osterloff

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 4

Autor:

Barbara Osterloff

Data:

01.04.1997