- Miał zawsze wyobrażenie, że gdy ktoś mógł coś zagrać tak jak on, mógł mu coś zabrać. Myślę, że z tego powodu odszedł trochę w samotni, on znany, wybitny aktor. Roman nie był łatwy, spokojny, nie był też kontaktowy. Był mężczyzną niepokornym, który zarówno z kobietami, jak i mężczyznami lubił walczyć - Romana Wilhelmiego wspomina Henryk Talar.
"Super Express" dotarł do nigdy niepublikowanych zdjęć wybitnego aktora Romana Wilhelmiego (...). Mija właśnie 19. rocznica jego śmierci. Wspominają go brat Adam (71 l.) i Henryk Talar (65 l.). 1968 roku Roman po raz drugi się ożenił. Poślubił węgierską 25-letnią tłumaczkę Marikę Kollar. Romek tylko wyglądał na niewinnego chłopca. W rzeczywistości był niezłym urwisem. Lekarz poprosił mnie do gabinetu. "Pana brat umiera" powiedział i dodał: "Tylko proszę mu tego nie mówić!". Płakałem. Droga korytarzem z gabinetu do pokoju Romka była najgorsza w moim życiu - tak Adam Wilhelmi (711.) opowiada "Super Expressowi" o swoim bracie, wielkim aktorze Romanie Wilhelmim (...), który zmarł 19 lat temu. Była nas trójka, Romek jako najstarszy był głównodowodzącym. Potem był Geniu, rocznik '37, i ja. Z całej trójki zostałem tylko ja. Urodziliśmy się w Poznaniu i tu się wychowaliśmy Jaki był Romek? Wywijas. Lubił psocić. Ciągał dziewczyny