Dlaczego Feliksy Warszawskie straciły prestiż i stały się nagrodą traktowaną niepoważnie nawet przez samych nominowanych? A może w jury powinni znaleźć się też recenzenci? - pyta Dorota Wyżyńska w Gazecie Wyborczej - Stołecznej.
W poniedziałek 25 października w hotelu Bristol wręczone zostaną Feliksy Warszawskie, nagrody dla aktorów i reżyserów za spektakle i role ubiegłego sezonu w Warszawie. Czy znów tak jak i w latach ubiegłych przy suto zastawionych stołach będziemy narzekać na werdykt i wspominać "wielkich przegranych"? W tym roku wątpliwości pojawiły się na etapie nominacji. Przepadło kilka ważnych ról, a niektórych jury w ogóle nie brało pod uwagę, jak np. wspaniałej kreacji Krystyny Jandy w "Białej bluzce" w Och-teatrze. Feliksy Warszawskie to jedyne stołeczne wyróżnienia teatralne. W dodatku atrakcyjne finansowo. Powinny być dla aktorów świętem. Gdzie więc leży problem? Co zmienić w regulaminie? Za życia pomysłodawcy i wieloletniego fundatora nagrody Feliksa Łaskiego w jury obok aktorów i reżyserów zasiadali też krytycy teatralni, m.in. Janusz Majcherek, Jacek Sieradzki, Aleksandra Rembowska. To był najlepszy czas nagrody! A może warto wrócić do tej