powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kraków. "Wroniec" Jacka Dukaja wkrótce na teatralnych deskach

Krakowskie Wydawnictwo Literackie przygotowuje najnowszą książkę Jacka Dukaja "Król bólu", a teatry zapowiadają inscenizacje książki "Wroniec".

Najnowsza książka będzie zbiorem opowiadań pisanych przez autora w ciągu ostatnich 15 lat. Obok starszych tekstów w tomie znajdą się także cztery premierowe: "Linia oporu", "Oko potwora", "Król Bólu i pasikonik" oraz "Piołunnik". Tom ukaże się pod koniec listopada.

Książka tarnowskiego pisarza "Wroniec" zaistnieje na scenach dwóch teatrów. Przenieść ją na scenę zamierza Wrocławski Teatr Lalek.

- Jestem wielkim fanem książki Dukaja. Dodam, że bardzo rzadko wystawiamy sztuki typowe dla teatrów lalkowych, z reguły zamawiamy rzeczy pisane specjalnie dla nas i traktujące o dość poważnych tematach. W ten właśnie nurt wpisuje się adaptacja "Wrońca" - wyjaśnia dyr. teatru Robert Skolmowski. Jego zdaniem książka Dukaja to udana próba oswojenia dzieci i młodzieży z tematem stanu wojennego. - Widzę po reakcjach młodych ludzi zwiedzających we Wrocławiu wystawę o pierwszej "Solidarności", że oni nie mają pojęcia o tamtym świecie i tamtych problemach, więc taka sztuka jest potrzebna - dodaje.

Spektakl reżyseruje Jan Peszek, który wcześniej czytał "Wrońca" w wersji audiobookowej. Adaptacji tekstu dokonał współpracownik WTL, młody krakowski dramaturg Mateusz Pakuła. Premiera zaplanowana została na 4 marca 2011 r.

Drugą adaptację szykuje warszawski Teatr Kamienica, założony przez aktora Emiliana Kamińskiego. Szczegóły przygotowań trzymane są na razie w tajemnicy. Wiadomo jedynie, że reżyserem spektaklu będzie Jerzy Bielunas, reżyser teatralny i telewizyjny, wykładowca w PWST we Wrocławiu. Premierę warszawskiego "Wrońca" zaplanowano na 13 grudnia br.

- "Wroniec" powinien pójść w naród i niech się ludzie nim bawią. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie, jak ta kreacja rezonuje. Podobnie z filmem pełnometrażowym - pakiet z angielskim tłumaczeniem krąży po producentach i czekamy na odzew - mówi "Dziennikowi Polskiemu" Jacek Dukaj.