Pracownicy Teatru Wielkiego nie są zadowoleni z polityki prowadzonej przez jego dyrektora Michała Znanieckiego. Od maja trwa wymiana ostrych pism pomiędzy zespołami i związkami zawodowymi, a dyrekcją.
W przyszłym tygodniu ma dojść do spotkania obu stron z dyrektorem Wydziału Kultury Urzędu Marszałkowskiego Jackiem Bartkowiakiem. Związkowcy i zespoły zarzucają dyrektorowi m.in: chaotyczność pracy i nieuwzględnianie koniecznego trybu przygotowania nowych produkcji, wprowadzanie nowych solistów spoza zespołu opery do kolejnych obsad wznawianych sztuk, odbywanie ważnych prób muzycznych bez udziału prowadzącego dyrygenta gościnnego i niezauważanie problemu niskich płac pracowników. - Zaniepokojenie zespołu może wynikać stąd, iż po roku obserwacji i analiz zacząłem działać. Zmiany osobowe w niektórych działach doprowadziły do reorganizacji pracy, co przez niektórych pracowników może być odbierane jako chaos. Prace poszczególnych zespołów organizują ich kierownicy i od nich zależy jak ona przebiega - wyjaśnia "Głosowi" dyrektor Michał Znaniecki. W sprawie nieuwzględniania trybu przygotowania poszczególnych produkcji dyrektor Michał Znaniec