Nie chorują, nie spóźniają się na próby, nie strajkują i nigdy nie zapominają tekstu. Trzy roboty zadebiutowały na scenie CNK w adaptacji prozy Stanisława Lema.
Humanoidalne RoboThespiany przyjechały do CNK z Anglii. W piątek na próbę odegrały "O królewiczu Ferrycym i królewnie Krystali" na podstawie opowiadania Stanisława Lema. - Ten pisarz wydawał nam się naturalnym wyborem, ale nie zamierzamy się ograniczać do science fiction. Marzy nam się odgrywanie przez roboaktorów sztuk klasycznych. Np. "Antygona", z klasyczną jednością miejsca czasu i akcji, byłaby idealna - mówi Paweł Kolanowski, który odpowiadał za scenariusz przedstawień granych w Teatrze Robotycznym (roboty grają też "Tajemnicę pustej szuflady, czyli duchy z czwartego wymiaru", oparte na motywach powieści Edwina A. Abbotta). Maszyny są trzy, wielkości przeciętnego człowieka. Przesuwają się po scenie, a nie chodzą, ale całą górną częścią tułowia doskonale imitują ludzkie gesty i ruchy. Choreografia została zaprogramowana wcześniej, a teksty nagrane przez prawdziwych aktorów, m.in. Piotra Fronczewskiego, Mariana Opanię, Tomasza Ko