Logo
18.10.2010 Wersja do druku

Wieczór niegwiazdorski

"Skarpetki, opus 124" w reż. Macieja Englerta w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Można było się spodziewać, widząc na afiszu nazwiska Piotra Fronczewskiego i Wojciecha Pszoniaka, że będzie to wieczór gwiazdorski. Tymczasem nic z tego, choć sztuka francuskiego autora aktora opowiada właśnie o dwóch zmierzchających gwiazdorach, kończącym karierę Bremoncie (Pszoniak) i kiedyś zapowiadającym się na wielkość Verdierze (Fronczewski), którzy spotykają się, aby pracować nad spektaklem. Verdier, przekonany o wartości scenariusza i swoim reżyserskim talencie, zamierza zaprezentować spektakl, złożony z fragmentów muzycznych i wierszy poetów francuskich, pewnemu producentowi i w ten sposób wrócić na scenę. Sęk w tym, że ten producent okazuje się niemal Godotem, a panowie niespecjalnie umieją grać na instrumentach, choć się starają, a nadto niemal wszystko ich dzieli. Bremont uosabia ksenofoba i zadufka, Verdier demonstruje otwartość, ale ma duszę satrapy. Tak to się zaczyna, a właściwie zacząć nie może, bo reżyser chciałby

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wieczór niegwiazdorski

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd nr 41/17.10

Autor:

Tomasz Miłkowski

Data:

18.10.2010

Realizacje repertuarowe