Ewa Obrębowska-Piasecka: Zapowiadał Pan na konferencji prasowej "Dziady" metafizyczne, bez akcentów na wątkach martyrologicznych... Maciej Prus: - Chciałbym czytać je tak. jak proponuje Maria Janion - w szerszym, ogólnoludzkim kontekście, drążąc stronę psychologiczną... Dla mnie tematem jest człowiek cierpiący i uciekający przed tym cierpieniem, chcący się dowiedzieć, czy jest jakaś tajemnica. Człowiek, który nagle gniewnie rzuca się na Boga. Taki człowiek jest potępiony w naszym społeczeństwie. Bo my nie jesteśmy krajem ludzi wierzących, jesteśmy krajem dewotów. Epatuje się tu wiarą, a równocześnie zaprzecza jej istocie. Zapominamy, że wiara wymaga od nas cierpienia. Jestem przeciwko memłaniu o pokorze, które ma zastąpić prawdziwą pokorę. Nawet ksiądz Piotr zaczyna w którymś momencie wątpić. Daje komuś swoją siłę. ale tym samym ją traci. Nikt z nas nie jest monolitem. - Czy taki odbiór możliwy jest w Polsce wychowanej na patrioty
Tytuł oryginalny
Kto tu jest widzem?
Źródło:
Materiał nadesłany
Gazeta Wielkopolska nr 253