powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Miłosny zdrój życia na ekranie

"Śluby panieńskie" to komedia wielkiego formatu, choć chłodna, wyrachowana, a miejscami wydumana nieco. Aliści nikt chyba nie powie, że "Śluby" należą do porywających lektur szkolnych. Ale Bajon swoim filmem także nie porywa. Trochę dłuży się na ekranie owo bezustanne paplanie o zalotach i uczuciach, o miłości i tych uczuć niestałości - pisze Henryk Tronowicz w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».