No dobrze, przyjmijmy, że owo pojęcie "transhumancji w ogóle sens, że tożsamość ludzka będzie - albo już jest - pzekroczona i że chcemy ślad tego zjawiska odnaleźć u Witkacego, na dodatek za pomocą narzędzi psychoanalitycznych. To od czego zaczniemy? Zaczniemy od "Szewców". W nich bowiem jak na dłoni widoczne jest przejście od podmiotu nowożytnego, podmiotu ciągłego emancypacyjnego ruchu, ku cynicznemu podmiotowi współczesnemu, podmiotowi znieruchomiałemu, stężałemu, galwanizowanemu momentami ekscytacji. Jak Scurvy. Pamiętacie Scurvy'ego? Uchwycenie tej właśnie zmiany zdaje się najbardziej podniecać psychoanalityczne myślenie. Na dodatek Witkacy intuicyjnie rozpisał interesującą go podmiotowość ludzką na szereg postaci, z których każda uosabia którąś z możliwości tkwiących w całym polu podmiotowym. Czyli zrealizował to, co Cornelius Castoriadis uważa za najważniejszy wkład psychoanalizy we współczesność: pokazanie, że
Tytuł oryginalny
Szewcy: wy-łonienie podmiotu cynizmu
Źródło:
Materiał nadesłany
Didaskalia-Gazeta Teatralna nr 96