Logo
14.03.2005 Wersja do druku

Wbijam gwóźdź, a ściana pęka

- Autorzy specjalnie dla mnie pisali teksty estradowe, które były kpiną z moich warunków, z mego wyglądu itp. Potrafię śmiać się z siebie i płakać też - mówi ROMAN KŁOSOWSKI.

Pamiętny wojak Szwejk, Ryszard III, "złota rączka" i Maliniak - to tylko niektóre z ról tego wybitnego aktora zapisane w pamięci widzów. Prywatnie jest skromnym, zdyscyplinowanym człowiekiem. Kochający mąż, ojciec i dziadek. W tym roku obchodzi złote gody swojego małżeństwa. Teresa Gałczyńska: - Jesteś lubiany w środowisku aktorskim? Roman Kłosowski: - Przez normalnych ludzi pewnie tak, na co dzień mam tego dowody. A ze środowiskiem bywa różnie. Na pewno żyję w przyjaźni ze zwierzętami. Kiedy wychodzę na spacer z moim pieskiem w okolice Placu Zbawiciela, natychmiast mam wielu przyjaciół, którzy pożyczają ode mnie dwa złote na piwo. Jeden z nich ostatnio mnie zapytał: panie Romanie, pan taki artysta, a pana pies wygląda jak kundel. Bo to jest kundel - mówię - a czy ja wyglądam na arystokratę? Ale się pan wygłupia... - usłyszałem. - Może nie jesteś arystokratą, ale przeszedłeś już do historii polskiego kina i teatru. - Miałem du�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wbijam gwóźdź, a ściana pęka

Źródło:

Materiał nadesłany

Tele Tydzień nr 10/07.03

Autor:

Teresa Gałczyńska

Data:

14.03.2005