Ponad dziesięć lat po premierze teatralnej "Do piachu" w Teatrze na Woli w Warszawie po dramat Tadeusza Różewicza sięgnął w Teatrze Telewizji Kazimierz {#os#844}Kutz{/#}. Spektaklowi temu, czekającemu na premierę, poświęcona jest rozmowa z reżyserem. KRZYSZTOF DUŻYŃSKI Zarówno w Pana twórczości filmowej, jak i spektaklach Teatru Telewizji (np. w "Opowieściach Hollywoodu", "Starym portfelu", nie mówiąc już o "Samobójcy" czy "Dzieciach Arbatu") patrzy Pan na historię poprzez los pojedynczego człowieka. Postawił Pan kiedyś zarzut polskiej sztuce narodowej, że "zbyt często dmie ona w wielkie trąby, gubiąc najistotniejsze: konieczność mówienia o rzeczach poważnych, wielkich poprzez los jednostki". Jak Pan to widzi dzisiaj? KAZIMIERZ KUTZ Nic się nie zmieniło, patrzę na to tak samo i rzeczywiście, nigdy tak naprawdę nie zhańbiłem się tzw. filmem problemowym, publicystycznym. Zawsze interesował mnie człowiek albo bohater zbiorowy, który z
Tytuł oryginalny
"Do piachu" - po raz drugi
Źródło:
Materiał nadesłany
Teatr nr 5