Logo
1.05.1990 Wersja do druku

"Do piachu" - po raz drugi

Ponad dziesięć lat po premierze teatralnej "Do piachu" w Teatrze na Woli w Warszawie po dramat Tadeusza Różewicza sięgnął w Teatrze Telewizji Kazimierz {#os#844}Kutz{/#}. Spektaklowi temu, czekające­mu na premierę, poświęcona jest rozmowa z reżyserem. KRZYSZTOF DUŻYŃSKI Zarówno w Pana twórczości filmowej, jak i spektaklach Teatru Telewizji (np. w "Opowieściach Holly­woodu", "Starym portfelu", nie mówiąc już o "Samobójcy" czy "Dzieciach Arbatu") patrzy Pan na historię poprzez los pojedyn­czego człowieka. Postawił Pan kiedyś zarzut polskiej sztuce narodowej, że "zbyt często dmie ona w wielkie trąby, gubiąc najistotniejsze: konieczność mówienia o rzeczach poważnych, wielkich poprzez los jednostki". Jak Pan to widzi dzisiaj? KAZIMIERZ KUTZ Nic się nie zmieniło, patrzę na to tak samo i rzeczywiście, nigdy tak naprawdę nie zhańbiłem się tzw. filmem problemowym, publicystycznym. Zawsze interesował mnie czło­wiek albo bohater zbiorowy, który z

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Do piachu" - po raz drugi

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 5

Autor:

rozmawiał Krzysztof Dużyński

Data:

01.05.1990

Realizacje repertuarowe