«Balet Krzysztofa Pastora "Kurt Weill" w Teatrze Wielkim Operze Narodowej pozwala spojrzeć na dorobek niemieckiego kompozytora z szerszej perspektywy. 28 utworów muzycznych Wedla, zestawionych chronologicznie, opowiada o jego muzyce i o czasach, w których powstawały.
Krzysztof Pastor, od marca br. dyrektor Polskiego Baletu Narodowego, wykonał wręcz tytaniczną pracę, przygotowując świetny multimedialny spektakl, pozwalający słuchaczowi zobaczyć w Weillu kompozytora wszechstronnego.
Muzyczny scenariusz przedstawienia zachwyca. Dzięki połączeniu baletu, śpiewu, fotografii i filmu Pastorowi udało się stworzyć kolaż obrazów, które składają się na artystyczną biografię Weilla. Co ważne, to nie jest opowieść tylko dla koneserów, doskonale orientujących się w biografii kompozytora. Ci, którzy ją znają, będą potrafili połączyć wyrafinowaną choreografię i muzykę z faktami z życia Weilla, ci - którzy nie mają takiej wiedzy - wyruszą w podróż na spotkanie z czystą muzyką.
Na tle oszczędnej, ascetycznej wręcz scenografii, sprowadzającej się do trzech ekranów i olbrzymiego telebimu nad sceną, na których prezentowane są slajdy i fragmenty filmów (zapis wydarzeń z Europy początku XX wieku, burzliwych lat 30. i 40. oraz Ameryki czasów powojennych), Pastor zestawił chronologicznie utwory. Kolejne epizody choreograficzne, uzupełniane partiami solowymi i chóralnymi, pokazują, jak zmieniała się artystyczna droga Weilla, od młodzieńczych, ale niezwykle dojrzałych chorałów osadzonych w kulturze żydowskiej ("Gebet"), przez fascynację awangardą niemiecką lat 20. XX w., z jej kabaretami, tingeltanglami ("Berlin
w światłach"), operą ("Alabama Song"), musicalem ("Happy End") i innymi gatunkami. Klasyczny Weill i Weill niemal plebejski - zwłaszcza tam, gdzie dochodzi do współpracy z Bertoltem Brechtem - to ciągle ten sam utalentowany kompozytor, którego największą zaletą jest wszechstronność.
Układy choreograficzne odwołują się niekiedy do zdarzeń z biografii Weilla. Tak jest np. zpas de deux Dagmary Dryl i Egora Menshikova zatańczonym do sonaty na wiolonczelę i fortepian. Przywodzi ono wspomnienie burzliwego związku z Lotte Lenyą. Z kolei pojawiający się na początku i w finale samotny tancerz jednoznacznie kojarzy się z samym Weillem; układ w wykonaniu Carlosa Martina Peresa i Egora Menshikova "Srebrne jezioro" to wzruszająca opowieść o przyjaciołach rozdzielonych przez faszyzm. Nie sposób pominąć też "Recordare" (utwór z lat 20.), zestawionego z "Jak długo jeszcze" w wykonaniu Małgorzaty ' Walewskiej oraz tancerzy: Marty Fiedler, Adama Kozala, Władimira Jaroszenki i Sebastiana Soleckiego. Utwory, wzmocnione fragmentami filmu "Popiół i diament" pokazują bolesne wspomnienia człowieka, któremu udało się uciec od tragedii i który na innym kontynencie stara się odnaleźć j swe miejsce na ziemi, jednak nostalgia i żal za Europą towarzyszyć mu będą na zawsze.
Spektakl podzielony na dwie części charakteryzuje różna dynamika. Część pierwsza jest wyraźnie spokojniejsza, chłodniejsza, część druga - wprowadza większą żywiołowość, także za sprawą układu do rockowych kompozycji Weilla, wykorzystywanych np. przez TheDoors.»