"Czerwony Kapturek", Teatr Lalki i Aktora, Wałbrzych
fot. mat. teatru
Pozory spójnej i przemyślanej całości spektaklowi nadawały rozdziały o patetycznych tytułach: "Zmagania", "Niesprawiedliwość", "Pokój". Jednak wykonawcy spektaklu pojawiali się na scenie w przypadkowej kolejności, całość nie miała żadnej dramaturgii i w przemyślany sposób budowanego napięcia. Koncert sprawiał wrażenie nieprzemyślanego zlepku lepszych lub gorszych indywidualnych prezentacji - widowisko Roberta Wilsona recenzują Patryk Gochniewski i Mirosław Baran z "Gazety Wyborczej Trójmiasto".
Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się
zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».