EN

14.10.2005 Wersja do druku

"Piołun" Teatru Ósmego Dnia

To spektakl legenda. Miał swoją premierę w 1994 r. w jednym z podkrakowskich kościołów i przede wszystkim w kościołach był grany przez kolejne la­ta. Teraz także będziemy mogli go zobaczyć w kościele - choć czasy bardzo się zmieniły. Mamy demokrację, Teatr Ósmego Dnia doczekał się własnej siedziby, cenzura nie ingeruje w teksty, które padają ze sceny, a widzowie nie muszą się obawiać, że po przedstawieniu trafią do aresztu... Czy "Piołun" się zestarzał? Nie sądzę. Kilka lat temu oglądałam go w Mińsku na Białorusi. Zrobił tam piorunujące wrażenie. Nie tylko na tych, którym przyszło żyć w reżimie Łukaszenki, ale i na mnie. Uświadomił mi bowiem, jak łatwo zapomnieliśmy - my, Polacy - co znaczy wolność i jej brak. Myślę, że dziś także warto to sobie przypomnieć.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Piołun" Teatru Ósmego Dnia

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza-Poznań

Autor:

Ewa Obrębowska-Piasecka

Data:

14.10.2005

Realizacje repertuarowe