EN

8.12.1972 Wersja do druku

"Otello" na scenie lubelskiej

Z arcydziełami podobnie jak z ludźmi wrażliwymi a genialnymi trzeba ostrożnie. Łatwo je zniszczyć. "Otello" Szekspira był "niszczony" wielokrotnie, przede wszystkim przez operę, która ten dramat ogromnie spopularyzowała, ale i - co tu mówić - ośmieszyła. Dlatego powrót "Otella" na scenę teatru dramatycznego wiąże się zawsze z dużym ryzykiem. Szedłem więc z niepokojem na przedstawienie "Otella" do Teatru im. Osterwy w Lublinie. Dodajmy, że miało to być spotkanie z nowym przekładem - parafrazą Bogdana Drozdowskiego, a także z nie znanym mi jeszcze reżyserem. Reżyser Józef Jasielski odszedł szczęśliwie od jeszcze jednej koncepcji pogłębionego "Love Story", mimo wielkiego popytu na tego rodzaju gatunek przedstawień. Odrzucił też kilka schematów interpretacyjnych, choć wysunięcie Jagona na plan pierwszy, a przynajmniej równorzędny z bohaterem tytułowym nie było pomysłem nowym. Otello pozostaje więc przez cały czas przedstawienia w cieniu Jag

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Otello" na scenie lubelskiej

Źródło:

Materiał nadesłany

Słowo Powszechne nr 293

Autor:

Józef Szczawiński

Data:

08.12.1972

Realizacje repertuarowe