EN

7.04.2008 Wersja do druku

Mili zostają

"Napis" w reż. Piotra Urbaniaka w Teatrze Bagatela w Krakowie. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.

W filmie "Słońce i cień" (niejeden raz przyjdzie doń wracać po spokój) Gustaw Holoubek opowiada Tadeuszowi Konwickiemu o swych aktorskich początkach. Lata 1949, 1950, 1951... Teatr w Katowicach. Plątaniny szyn, pył węglowy, ziemiści ludzie na ulicach - a w środku budyneczek Melpomeny. Po co ona komu?... Ale grali. Grali przy pełnych widowniach, aż tu... Jak w czarnej bajce: naraz z centrali socrealistyczna dyrektywa przyłazi, wytyczna każąca w teatrze życie prostego człowieka pokazywać szczerze. Cóż, rozkaz - to pokazywali kawały życia litego. A widownia? Pustoszała. Nie podobała się ludziom najszczersza prawda o prawdziwym ich życiu?... Kiedyś na spotkaniu aktorów z widzami wstał prosty człowiek i rzekł: "Proszę państwa, my ostatnio do teatru nie chodzimy, bo my do teatru nie po to uczęszczamy, by oglądać nasze prawdziwe życie, gdyż nasze prawdziwe życie my znamy lepiej niż wy. My do teatru przychodzimy na - bajkę! Żeby spotkać to, czeg

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mili zostają

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 82

Autor:

Paweł Głowacki

Data:

07.04.2008

Realizacje repertuarowe