EN

18.07.1974 Wersja do druku

"Krakowiacy i Górale" znów na łódzkiej scenie

W Teatrze Wielkim przygotowania do jutrzejszej premiery "Cudu, czyli Krakowiaków i Górali" Wojciecha Bogusławskiego i Jana Stefaniego, wodewilu, który w teatrze polskim obrósł wielka tradycja, począwszy od jego prapremiery w roku 1794. Inscenizację Leona Schillera z roku 1946 w Teatrze Wojska Poleskiego oraz jej późniejsze rekonstrukcje (rok 1955 i 1961 w Teatrze Jaracza, we współpracy z Operą łódzką), pamięta wielu łodzian. Także wielu obecnych wykonawców brało udział w historycznej już, schillerowskiej inscenizacji. Nic więc dziwnego, że najnowsze przedstawienie jeszcze przed jego premierą cieszy się dużym zainteresowaniem. Rodzi wiele pytań.

Odpowiada na nie naszym Czytelnikom JAN SKOTNICKI - inscenizator i reżyser, wspomagana przez TADEUSZA KOZŁOWSKIEGO, który objął kierownictwo muzyczne nowej premiery. J. S. - Przede wszystkim trzeba przypomnieć, że autorem "Cudu" jest Wojciech Bogusławski. Inscenizacja schillerowska była genialnym przetworzeniem dzieła Bogusławskiego i Stefaniego, dokonanym w określonej chwili historycznej i na użytek tej chwili. A więc - jak dziś robić "Krakowiaków i Górali"? Tak, jak je pierwotni autorzy napisali? - To znaczy jak? Słynna piosenka "Serce nie sługa", pochodzi z drugiej, nie pierwotnej wersji przedstawienia. Istnieją też co najmniej trzy wersie partytury. Którą z nich wybrać? Schiller opracował własną wersje - u niego połowa muzyki jest Kurpińskiego, a nie Stefaniego. Czy korzystać z wersji schillerowskiej i co za tym idzie - z tej inscenizacji? To pytanie wywołuje następne. - Czy to co było robione na użytek roku 1946, lub szerzej - pierwszych lat pow

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Krakowiacy i Górale" znów na łódzkiej scenie

Źródło:

Materiał nadesłany

"Dziennik Łodzki" nr 169

Autor:

J. Kat.

Data:

18.07.1974

Realizacje repertuarowe