EN

25.04.2010 Wersja do druku

Kontrapunkt dzień piąty: za dużo pokazane za mało powiedziane

Współczesny Teatr stawia na formę - taki wniosek można wyciągnąć z ostatnich pięciu dni festiwalu. Jeżeli nie jesteśmy akurat atakowani videoartem, ostrymi dźwiękami czy reportażo-spektaklem, wydaje nam się, że każdy kolejny Teatr mówi o tym samym. Czyżby wyczerpały się tematy?

Niestety tegoroczny Kontrapunkt może być dowodem na to, że w teatrze widoczny jest pewien zastój. Brakuje świeżości, brakuje treści, a każde kolejne wygibasy na scenie zdają się zadawać wciąż te same pytania - o wolność, o tożsamość i o wojnę. Zmęczona już tym monotonnym umartwianiem publiczność z optymizmem przyjęła wczorajszy spektakl Białostockiego Teatru Lalek "Lis", który może i bez wzniosłego celu, ale zabawnie i z polotem uczy nas, co jest w życiu najważniejsze. Zestawienie ludzkich relacji z żywotem ognistorudego lisa okazało się znakomitą metodą na chwilę relaksu i refleksji, której brakowało podczas tegorocznego Kontrapunktu. Ten "Teatr śmierci z przymrużeniem oka", jak nazywa go sam reżyser Piotr Tomaszuk, to opowieść o życiu z perspektywy wypatroszonego lisa, któremu zależy już tylko na odnalezieniu swojego wnętrza. Ryszard Doliński - tytułowy lis znakomicie improwizuje i bawi się z publicznością. Przyjemnie było ogl�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kontrapunkt dzień piąty: za dużo pokazane za mało powiedziane

Źródło:

Materiał nadesłany

www.kultura.stetinum.pl.

Autor:

Agata Pasek

Data:

25.04.2010

Realizacje repertuarowe