EN

1.03.1964 Wersja do druku

Jak grać Gorkiego?

Dwa teatry warszawskie sięgnę­ły w tym sezonie po sztuki Gorkiego. Teatr Narodowy wy­stawił na swej Małej Scenie "Na dnie", zaś Teatr Drama­tyczny m.st.Warszawy - "Letników". Dwa takie przed­stawienia dwie konfrontacje z drama­turgią Gorkiego po latach przerwy - to nie lada okazja. Warto więc zastano­wić się, co nas w niej dziś interesuje, co z niej pozostało żywe, a co zwietrza­ło, jak przyjmuje te sztuki współczesny widz anno 1964. Zacznijmy od "Na dnie". Władysław Krasnowiecki, reżyser przedstawienia(który sam gra bardzo inteligentnie rolę Satina) dał spektakl czysty, czytelny, dobrze i równo grany. Występują na scenie wybitni aktorzy, wszystko jest przemyślane, scenografia Zofii Pietru­sińskiej - funkcjonalna. A jednak spektakl jest jakiś szary. Nie powiem, żeby wiało ze sceny nudą, są nawet chwile, w których fascynuje nas gra Lecha Madalińskiego(znakomity ak­tor). Mariana Wyrzykowskiego(Baron). Kazimierza Opalińskiego (Łuka). Wień­c

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Przyjaźń nr 9

Autor:

Roman Szydłowski

Data:

01.03.1964

Realizacje repertuarowe