EN

6.09.2005 Wersja do druku

Farsa bez sztuki

"Małe zbrodnie małżeńskie" w reż. Bogdana Toszy w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Pisze Agata Saraczyńska w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Widocznie nie wszyscy mieli czas na przeczytanie "Małych zbrodni małżeńskich" i nie chcieli stracić pointy świetnego dramatu. Dlatego nikt nie wyszedł z premierowego przedstawienia. Ale nie warto było siedzieć w dusznej salce - aktorzy i reżyser nie udźwignęli tekstu Sztuka Erica-Emmanuela Schmitta skrzy się humorem i porusza celnością obserwacji pożycia małżeńskiego. Opisany przez autora rozpad związku Lisy i Gille'a, to filozoficzna przypowieść o uczuciach i ich przemijaniu. O potrzebie miłości, ale i braku zaufania. O damsko-męskich grach, pozorach i kłamstwach. No i nudzie starzejącego się związku. Książkę pochłania się jak powieść sensacyjną. Bo jak nie ulec wdziękowi stwierdzeń typu: - Czy życie ze mną jest piekłem? - Tak, w pewnym sensie... ale zależy mi na tym piekle. - Dlaczego? - Bo jest w nim ciepło. Jak to w piekle... Co prawda to samo usłyszałam ze Sceny Kameralnej Teatru Polskiego, ale te same zdania w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Małe zbrodnie małżeńskie" w Teatrze Polskim

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborczw - Wrocław nr 207

Autor:

Agata Saraczyńska

Data:

06.09.2005

Realizacje repertuarowe