EN

23.10.1962 Wersja do druku

Fałszywy rytm współczesności (fragm.)

MINIONY tydzień przy­niósł stolicy trzy nowe premiery teatralne. Choć każda z nich dotyczy sztuki z innej epoki i odmiennego stylu,wszystkie jednak nasuwają pewne refleksje natury ogólnej. Z pewnością parę lat temu sądy nasze o tych pozycjach różniłyby się od dzisiejszych. Spragnieni nowoczesności, przejęci wydarzeniami, których byliśmy świadkami, w każdej sztuce dopatrywaliśmy się głównie jakichś analogii ze sprawami którymi żyliśmy na co dzień. Wobec bra­ku własnych poważniejszych utworów podejmujących pro­blemy ogólne, rzuciliśmy się na literaturę Zachodu. Zresz­tą nie tylko Sartre, Ionesco czy Anouilh mieli nam gło­sić prawdę o współczesnym życiu. Szukaliśmy jej także u Szekspira i innych klasyków. Tylko to nas wówczas w tea­trze interesowało. W tej pogoni za nowoczes­nością scenografia szybko wy­sunęła się na czoło teatralnego spektaklu. To ona stanowiła przecież o wielu tak nas wów­czas obchodzących skojarzenia

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Głos Pracy nr 253

Autor:

Zofia Sieradzka

Data:

23.10.1962

Realizacje repertuarowe