powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Toruń. Szturm na piosenki Marka Grechuty

Swoją premierę miał w sobotę, a już dziś zdobycie na niego biletów graniczy z cudem. Wolne miejsca na spektakl "Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?" są dopiero na kwiecień.

Spektakl, a w zasadzie koncert piosenek Marka Grechuty przygotował Jacek Bończyk. To już trzeci raz, kiedy zabrał się w toruńskim teatrze za muzyczne przedstawienie. Wcześniej wyreżyserował "Obywatela" na podstawie piosenek Grzegorza Ciechowskiego, a także rozśpiewanego "Kota w Butach".

W "Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?" dał upust swoim fascynacjom twórczością autora "Korowodu". Efekt? Biletów na najbliższe spektakle już brak. Gdzie tkwi tajemnica jego sukcesu?

- Toruńska publiczność szczególnie upodobała sobie muzyczne spektakle. Niektóre z nich gramy po sto, a nawet więcej razy - mówi Agnieszka Warczachowska, kierownik Biura Obsługi Widzów Teatru Horzycy. - Choć pożegnanie tytułu "S.O.S ginącej miłości" odbyło się 20 grudnia ubiegłego roku, ponownie wprowadziliśmy go w tym miesiącu do repertuaru. Dlaczego? Tyle widzów o niego pytało, że nie mogliśmy pozostać obojętni na ich prośby.

Muzycznych spektakli w repertuarze Teatru Horzycy było w ostatnich latach sporo. Do tej pory rekordzistą wśród nich pozostają "Herbaciane nonsensy".

Sztukę z piosenkami Agnieszki Osieckiej w specjalnej kawiarnianej aranżacji wystawiano na scenie aż 105 razy. Dla porównania warto podać, że spektakle grywane są średnio od 50 do 60 razy na małej scenie oraz od 45 do 60 na dużej.

Czy najnowsza propozycja teatru dorówna popularności "Herbacianym nonsensom"?

W "Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?" usłyszymy takie piosenki jak m.in. "Nie dokazuj", "Serce", "Świecie nasz", "Będziesz moją panią", "Krajobraz z wilgą" czy "Nie chodź, dziewczyno, do miasta". To na podstawie ich tekstów zbudowano linię dramaturgiczną spektaklu. Usłyszymy je śpiewane solo, w duetach oraz zespołowo. - Nie ukrywam, że z pełną premedytacją przedstawienie zostało pomyślane jako bardzo kameralne - mówi Jacek Bończyk.