EN

14.05.2008 Wersja do druku

Dom ukrytych lęków

"Powrót do domu" w reż. Artura Urbańskiego w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu. Pisze Katarzyna Kamińska w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Artur Urbański w swojej inscenizacji "Powrotu do domu" popełnił największy - według Andrzeja Dziuka z zakopiańskiego Teatru Witkacego - grzech w teatrze: zrobił nudny spektakl. Nawet wysiłki tak znakomitego aktora, jak Zdzisław Kuźniar, nie uratowały "Powrotu do domu" przed nudą Tekst Harolda Pintera to opowieść o toksycznej rodzinie. Tworzą ją sami mężczyźni, a każdy z nich uosabia inną, znamienną dla współczesnych czasów przywarę. Ojciec Max to wściekłość. Jest bezsilny wobec swojej starości, nie radzi sobie ze zdradami dawno zmarłej żony; możemy się domyślać, że swoje seksualne niespełnienie wyładowywał w dwuznacznych kontaktach z synami. Najmłodszy z nich - Joey - to wcielenie bezmyślności. Pracuje fizycznie, w wolnym czasie trenuje boks i zalicza panienki. Starszy, Lenny, symbolizuje cynizm. Okrutny mężczyzna źle traktuje ojca, trudni się sutenerstwem. Jest jeszcze brat ojca, poczciwy taksówkarz Sam - prawy, uczynny, kochający,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dom ukrytych lęków

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław nr 111/13.05

Autor:

Katarzyna Kamińska

Data:

14.05.2008

Realizacje repertuarowe