EN

15.01.2000 Wersja do druku

Diabeł sprywatyzowany

Autobiografii Arthura Millera zatytułowanej "Zakręty czasu" nie kupiłem, gdy pojawiła się w księgarniach przed paru laty, za to teraz przychodzi mi czytać ją pracowicie w odcinkach - podczas antraktów w spektaklach. Teatr, wstawiając na afisz któryś z dramatów tego pisarza, obowiązkowo kropi w programie kawałek jego wspomnień. A gra się Millera całkiem sporo. Można by pewnie więcej - dlaczego nikt nie sięga choćby po "Śmierć komiwojażera", tak dramatycznie dziś aktualną? Z drugiej jednak strony na przykład "Czarownice z Salem" tkwią w repertuarach na okrągło. Chyba na złość swemu autorowi; jeżeli bowiem wierzyć opiniom z autobiografii, sztuka ta powinna dziś nieodwołalnie grzęznąć w niepamięci. "Potrafię - deklaruje Miller - dość dokładnie określić sytuację polityczną w kraju, w którym Czarownice "nagle zyskują powodzenie - że jest on zagrożony tyranią, albo wspomina tyranię z niedawnej przeszłości. Nie dalej jak w roku 1986 ak

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Diabeł sprywatyzowany

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 12

Autor:

Jacek Sieradzki

Data:

15.01.2000

Realizacje repertuarowe