EN

16.02.1991 Wersja do druku

Calderonowskie memento

"Życie jest snem" Pedro Calderona to pozycja dosyć wyjątkowa na naszych scenach. To bodaj jedyne z ARCYDZIEŁ TRUDNEGO TEATRU obecne mmej więcej stale w reper­tuarach. No, może jeszcze "Hamlet". Ale "Hamlet" spowszedniał, stał się "przyslowiowy", wszedł do języka potocznego, podczas gdy o "Życiu snem" w szkołach na razie nie uczą. Nie gramy Corneille'a, Raciene`a, Beaumarchais, elżbietańczyków, Lope de Vegi, Goethego, Schillera, Kleista: możno bez końca ciągnąć listę klasyków dramaturgii europejskiej. Szekspir i Molier bywają w repertuarze od wielkiego dzwonu i bez, ostatnio, zachwycających rezultatów artystycznych. Calderona, co prawda, także nie ma w nadmiarze, niemniej pewnej popularności "Życia snem", notabene je­dynej spośród około trzystu (!) napisanych sztuk jako tako popularnej w Polsce - nie sposób przecenić. Wiele w tym zasługi tłumacza. Czy raczej imitatora; tym słowem Jarosław Marek Rymkiewicz określił swą pracę. Powstała p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Calderonowskie memento

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka Nr 7

Autor:

Jacek Sieradzki

Data:

16.02.1991

Realizacje repertuarowe