EN

29.04.1984 Wersja do druku

Bo kto winy nie ukarze...

"(...) A wszystkim niechaj rządzi sprawiedliwość" - powiada Kanclerz czyli Józef Fryźlewicz w scenie sądu w "Balladynie" J. Słowackiego, której premierę ostatnio zaprezentował Teatr Rozmaitości w Warszawie.

Autorem spektaklu jest Andrzej Maria Marczewski, scenografię przygotował Jerzy Michalak a muzykę (współczesną) Tadeusz Woźniak. Reżyser spektaklu w sposób niebanalny zaproponował ponadczasowe odczytanie dramatu Słowackiego zarówno poprzez Prolog jak i główne przesłanie, jakie nadał przedstawieniu, czyli problem władzy. Zerwał więc z dosłowną prasłowiańskością w kostiumie (Balladyna do walki z Kirkorem ubrana jest w mundur, bryczesy i oficerki), dekoracji i wymowie dzieła nie tylko zbliżając je do współczesności ale poniekąd wyprzedzając ją. Tak więc wierzeje, ościeża i pawęże" zastąpił tutaj prostą syntetyczną i użytkowo symboliczną dekoracją (podnoszenie się i opadanie płaskiej drewnianej konstrukcji sugeruje zmianę miejsca akcji). Możliwości "metrażowe" niewielkiej sceny tegoż teatru wykorzystane zostały chyba maksymalnie, bowiem akcja toczy się na scenie, proscenium oraz między "niebem a ziemią" czy na siatce rozpostartej nad

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bo kto winy nie ukarze...

Źródło:

Materiał nadesłany

Sztandar Młodych nr 84

Autor:

Temida L. Stankiewiczówna

Data:

29.04.1984

Realizacje repertuarowe