EN

27.01.1980 Wersja do druku

Aleksander Fredro - Zrzędność i przekora

28 I godz. 20.30 p. 1

Amory, perypetie, małżeńskie "trójkąty" i "czworokąty" to główne wątki Fredrowskich komedii. A podobno wszystko zaczęło się od romansu Fredry z panną Skarbkową. Gdy napoleończyk Aleksander Fredro wrócił do kraju i stanął we Lwowie, spotkał tu na salonach rozkosznie zabawiającej się arystokracji panią Zofię, kobietę o niepospolitej urodzie i dowcipie, niestety już u boku hrabiego Skarbka. Najpierw, jak wspominają źródła, dostał kosza. Cnota oparła się, a rozczarowany Fredro napisał szpetny dwuwiersz: "A j...że pies te romanse modne. Raz próbowałem, ale nie wygodne". Ambicja młodego, przystojnego ułana ucierpiała srodze i podjął zakład - "do sześciu miesięcy Skarbkowi czola uwieńczyć" (jak domyślają się badacze literatury, chodziło o rogi). Od tej pory Fredro opiewa miłość wolną, więzy małżeńskie mając za nic. Tak pisze do przyjaciela. "Żeń się, radzę szczerze, niech strach cię nie bierze, że rogaczem będziesz z człeka

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Aleksander Fredro - Zrzędność i przekora

Źródło:

Materiał nadesłany

Radio i Telewizja, nr 5

Autor:

eba

Data:

27.01.1980

Realizacje repertuarowe